Posiadłość "Psotny Chochlik"

Miasto Wurststadt

Moderator: Johan Calgari

Awatar użytkownika
Johan Calgari
Mieszkaniec
Posty: 356
Rejestracja: 06 maja 2016, 9:36
Lokalizacja: Wurststadt

Posiadłość "Psotny Chochlik"

Postautor: Johan Calgari » 14 cze 2016, 22:35

"Psotny Chochlik" był położony w sąsiedztwie Wurststadt. Skromny domek mieszczący w sobie wszystko, czego potrzeba, a w okół kilka ważnych budynków - stajnia, czy dam dla służby potwierdzała, że jest to ważna posiadłość. Nie różniła się ona niczym od tych, które były widywane w miastach, a ludzie, którzy krzątali się po placu nie zwracali na siebie uwagę ani mieszczan ani chłopów.
Obrazek
Dworek nigdy nie zamierał. Goście często przybywali, a jeśli nikt nie odwiedzał właściciela, to wtedy służba znajdowała sobie zajęcie przez co powstawał gwar. Wielu ludzi często krytykowało właściciela budynku za swobodę, jaką dawał wszystkim. On sam cenił sobie wolność i zabawę. Spontaniczność uważał za cnotę, a jeśli praca była należycie wykonana,to służba mogła robić co uważała za słuszne. Dzięki temu wszyscy czuli się jak w domu. Czyste, zadbane pomieszczenia były wizytówką posiadłości, a wspaniała atmosfera, która panowała wewnątrz przyciągała wielu, którzy chcieli odpocząć od problemów życia codziennego.

Obrazek

Przestronny salon był miejscem spotkań i narad. Dwie ogromne kanapy mogły pomieścić wielu przyjaciół, a przestrzeń pomiędzy nimi była gwarantem dobrej zabawy. Gry, które właściciel uwielbiał urozmaicały wszelkie spotkania. Grali i goście i służba, a czym więcej osób bawiło się tam, tym lepsza była atmosfera. Nie zawsze jednak panował tam gwar. Często miejsce to zamieniało się w oazę spokoju, gdzie cicho skwierczący ogień w kominku nadawał niepowtarzalny klimat. Calgari lubował się w takiej atmosferze - zawsze gdy przebywał z kimś, z kim cisza nie była męką, a wspólnie spędzony czas mijał zbyt szybko. Od czasu do czasu dorzucał tylko drwa do ogniska, a później wracał z powrotem na swoje miejsce, by delektować się chwilą.

Obrazek

Ciepło paleniska było prawdziwą ucztą dla duszy właściciela, dlatego ten w salonie nie był jedynym. Owszem - stanowił on główne źródło ciepła, ale gdy w domu brakowało gości, wtedy Johan wolał zamknąć się w przytulniejszym pomieszczeniu, gdzie chwile upływały jeszcze przyjemniej. Mały stół w sąsiedztwie okna i kominka gwarantował spokój. Przysiąść przy nim mieli okazję tylko nieliczni, wyjątkowi goście, którzy zaskarbili sobie szczere zaufanie. Większość gości widziała jedynie salon, który służył w czasie obrad. Inne pokoje miały charakter tabu. Nawet służba nie przychodziła tam. Właściciel posiadłości nie przywykł do wykorzystywania ludzi, obdarzał wszystkich szacunkiem i liczył na to, że to samo otrzyma od nich.

Obrazek

Prywatna biblioteczka była jedynym pomieszczeniem, gdzie panował nieład. Mimo to przebywało się tam z przyjemnością. Porozrzucane księgi nie stanowiły problemu w odnalezieniu jakiś pozycji. A zbiór ten był naprawdę imponujący. Oprócz źródeł wiedzy, była tam cała masa opowiadań. Służba często prosiła, by Calgari przynosił im książki na zewnątrz. Ci z nich, którzy znali alfabet czytali reszcie. W biblioteczce nie tylko spędzał czas na pozyskiwaniu wiedzy, ale często sam sporządzał notatki, które ukrywał pośród innych pozycji. Tutaj też pisał listy i obmyślał plany zmian Wurstlandii. To tutaj rodziła się większość idei.
Obrazek
W sypialni mieściło się ogromne łoże. Calgari cenił sobie wygodę, ale samotne noce w tym miejscu nie należały do jego ulubionych. W końcu czy ciepło kominka, ciepło kołdry czy świec w około może zastąpić ciepło drugiej osoby? Drewniane ściany zapewniały niepowtarzalny klimat. Mały kredens z ulubionymi książkami dawał pewność, że w razie samotnego wieczoru znajdzie się jakieś zajęcie. Często mawiano w okolicznych wsiach, że przez łóżko to przewinęło się wiele dziewczyn - niektóre otwarcie się do tego przyznawały. Prawda jednak była zupełnie inna, łóżko było przygotowane dla tej jedynej.

Obrazek

Mówi się, że przez żołądek do serca. Kuchnia stanowiła ważny element posiadłości. Kucharze uwijali się jak w ukropie, by przygotowane dania wyróżniały się smakiem, by goście na długo je zapamiętali i zawsze chcieli wracać. Sam właściciel, choć nie był wirtuozem sztuki gotowania, chętnie podpatrywał swoich służących i sam niekiedy doprawiał dania. Chciał, by we wszystkim oznaczał się wkład jego pracy. Nawet tutaj nie zapomniano o zabawie. Choć samo gotowanie było dla tych ludzi zabawą, mogli oni sobie pozwolić na partyjkę gry w warcaby w przerwie na opium.
Obrazek
Łazienka, jak łazienka. Nic niezwykłego - nie była to żadna komnata tajemnic, ale stanowiła też ważny element dworu. Ciepła kąpiel jest czasami tym, czego potrzebowano najbardziej. Można było tam przesiadywać długimi minutami, a para wodna, która wypełniała pomieszczenie dodawała nastroju, który oczyszczał nie tylko ciało, ale i duszę.
Obrazek
Do piwnicy prowadziło wejście od zewnątrz budynku. Przechowywane najlepsze roczniki win, ale także świeże wyroby prosto z plantacji nieopodal sprawiały, że ten fantastyczny trunek zawsze gościł na stołach dworu. Wstęp do piwnicy mieli tylko nieliczni służący. Tylko Ci, którzy otrzymali wielki kredyt zaufania. Niektóre z win miały szczególną wartość, inne szczególny smak i szkoda, by któreś z nich się zmarnowało.

Obrazek

Taras z widokiem na ogród był idealnym miejscem do obserwowania ludzi. Calgari często siadał w tym miejscu i patrzył na bawiącą się służbę. Uwielbiał chwile, gdy ci, którzy znali litery czytali opowiadania z jego biblioteki innym ludziom. Odbywało się to tuż przed zachodem, kiedy wszystkie zadania były już wykonane i każdy miał czas żeby na chwile przystanąć i wsłuchać się w historię. Właściciel posiadłości uwielbiał spędzać też tutaj poranki, kiedy z filiżanką ciepłej herbaty mógł witać każdy nowy dzień i obmyślać plan na jego wykorzystanie.
Obrazek
Sam ogród też był świetnym miejscem do spędzenia wolego czasu. Wieczorne spacery pozwalały na dokładną obserwację gwiazd. To był fantastyczny widok. Często nocami ktoś przechadzał się pomiędzy roślinnością. Słudzy dbali o nią z niezwykłą starannością. W końcu było to miejsce do zabaw nie tylko dla dworzan, ale również służących.


I tak właśnie prezentuje się Posiadłość "Psotny chochlik". Bramy tego dworu są otwarte... dla wybranych. Zapraszam! :D
Obrazek
(-) Johan Calgari
Gubernator Guberni Wurststadzkiej

Awatar użytkownika
Villemo Maiden
Mieszkaniec
Posty: 267
Rejestracja: 06 maja 2016, 8:42
Lokalizacja: Grastenholm

Re: Posiadłość "Psotny Chochlik"

Postautor: Villemo Maiden » 14 cze 2016, 23:50

Obrady dotyczące nowej władzy królestwa dobiegły końca, więc Villemo skorzystała z wolnego czasu aby odwiedzić przyjaciela. Pod posiadłość przyjechała na białym koniu, którego udało jej się wypożyczyć w Wurstsradt. Przez chwilę wstrzymała czworonożne stworzenie w niewielkiej odległości od dworku, aby podziwiać piękno okolicy. Z konia zsiadła już przed mostkiem prowadzącym na podwórze i prowadziła go powoli ciesząc się szumem strumyka.
Posiadłość tętniła życiem. Co chwilę ktoś wbiegał do jakiegoś budynku zajęty tylko sobie znanymi sprawunkami nie zwracając nawet uwagi na gościa. W końcu Villemo udało się zwrócić na siebie uwagę jakiegoś młodego chłopaka, który biegł gdzieś przez podwórze.

- Witajcie. Czy zastałam Pana tej posiadłości?
Chłopiec zarumienił się tylko i skinął głową. Przepraszając podbiegł do kobiety przejmując od niej konia i zapewniając, że się nim zajmie. Następnie wskazał głową na wejście do domu. Villemo nie bardzo rozumiejąc co miało to oznaczać pomaszerowała we wskazanym kierunku. Przekroczyła próg i rozejrzała się po wnętrzu. Było dość ładne, ale niestety puste.
- Hop hop! -Zawołała. - Czy jest tu ktoś?
(-) Villemo Charlotta Maiden
Sołtys wsi Grastenholm w Guberni Wurststadzkiej

Awatar użytkownika
Johan Calgari
Mieszkaniec
Posty: 356
Rejestracja: 06 maja 2016, 9:36
Lokalizacja: Wurststadt

Re: Posiadłość "Psotny Chochlik"

Postautor: Johan Calgari » 15 cze 2016, 0:06

Johan siedział w swoim gabinecie przy kominku. Usłyszał poruszenie na dworze, ale nie przypuszczał, że ktoś chce go odwiedzić. Pomyślał tylko, że pewnie znowu młoda służba urządza sobie zabawy. W końcu pogoda do tego zachęcała, a i prac przy posiadłości nie było w tym czasie zbyt wiele. Kiedy usłyszał, że ktoś wchodzi do środka zaczął zastanawiać się kto tu panoszy się po jego domu. Zmarszczył nieco brwi, ale gdy usłyszał znajomy głos Villemo zerwał się na nogi i ruszył do drzwi. Witaj, moja Droga! - wykrzyknął z daleka. - Ten głos poznam wszędzie, a blask Twej osoby rozpromieni najciemniejsze pomieszczenie! Zbliżał się mrok, dlatego w Dworku powoli robiło się ciemno. Johan podszedł do świec w salonie i zapalił kilka, by w środku zrobiło się widniej. Zapraszam do środka - gestem dłoni wskazał na sofę. - Czyżbyś chciała zobaczyć moją posiadłość od środka? Jeszcze chyba Cię tutaj nie było -Johan wyraźnie podekscytowany wizytą Villemo głośno wypowiadał kolejne zdania. - Dobrze trafiłaś, czeka nas kolacja....może zjesz ze mną? - zapytał.
Obrazek
(-) Johan Calgari
Gubernator Guberni Wurststadzkiej

Awatar użytkownika
Villemo Maiden
Mieszkaniec
Posty: 267
Rejestracja: 06 maja 2016, 8:42
Lokalizacja: Grastenholm

Re: Posiadłość "Psotny Chochlik"

Postautor: Villemo Maiden » 15 cze 2016, 0:27

-Nie wiedziałam, że aż tak ucieszysz się na mój widok Johanie. -Rzekła widząc jak zbiega do niej rozpromieniony. Wkroczyła do salonu i zajęła miejsce na sofie blisko kominka.
- Twoja posiadłość przyjacielu jest zapewne niezwykle piękna, jednak wolałabym ją zwiedzać za dnia. Jeśli chodzi o kolację to chętnie się skuszę, te całe obradowanie strasznie człowieka wygładza. -Uśmiechnęła się szeroko do Johana.- Chciałam Cię prosić o jeszcze jedno. Noc jak widać zbliża się wielkimi krokami, a ja nie przewidziałam, że przejażdżka zajmie mi tyle czasu. Nie zdążę dojechać do miasta przed zmrokiem, a byłoby to nierozważne poruszać się po okolicy o tej porze. Także przechodząc do sedna sprawy... Czy nie masz tu mój Drogi pokoju gościnnego, który Twe dobre serce użyczyłoby dziś mojej skromnej osobie? -To mówiąc spuściła wzrok, a na policzkach wykwitł jej lekki rumieniec zakłopotania.
(-) Villemo Charlotta Maiden
Sołtys wsi Grastenholm w Guberni Wurststadzkiej

Awatar użytkownika
Johan Calgari
Mieszkaniec
Posty: 356
Rejestracja: 06 maja 2016, 9:36
Lokalizacja: Wurststadt

Re: Posiadłość "Psotny Chochlik"

Postautor: Johan Calgari » 15 cze 2016, 0:45

Uwielbiam gościć tutaj przyjaciół, a Ty jesteś jedną ze szczególnie bliskich mi osób z tego grona - Calgari odpowiedział stonowanym głosem uśmiechając się. Johan przysiadł przy kominku, gdzie dołożył kilka drewienek, by ogień mógł podnieść temperaturę w pomieszczeniu. Słysząc, że Villemo chętna jest na posiłek skinął palcem na przechodzącego sługę i przykazał mu, żeby ten przyniósł do salonu jedną porcję więcej. Tylko dopilnuj, by była to najlepsza porcja ze wszystkich. - wykrzyknął, gdy sługa już zmierzał do kuchni - Mamy dziś wyjątkowego gościa. - Wypowiedział te słowa nieco ściszonym głosem obracając twarz ku Villemo. W tym samym momencie sługa przyniósł ciepłą herbatę. Johan odebrał ją od niego i podał Villemo. - Kilka łyków na pewno doda sił. Obrady rzeczywiście męczące,ale w końcu mamy wybranego władcę, a nawet dwóch rządzących. Oby działali mądrze.... i długo - zaśmiał się.

Moje skromne progi przyjmą Cię na noc - Johan od razu odpowiedział na prośbę o ugoszczenie. - niestety nie przewidziałem tutaj pokoju gościnnego. Nie chciałbym, byś miała spać na tej twarde sofie, więc...mogę zaproponować moje łóżko - Calgari był nieco zmieszany propozycją, którą złożył. Nie chciał bowiem przestraszyć przybysza, a fakt braku wolnych miejsc noclegowych nagle wydał mu się w ogóle zauważalny. Widząc zarumienione policzki Villemo jeszcze bardziej poczuł, że może być to niezręczne. Nie chciał jednak rezygnować z tego pomysłu.

Widząc zbliżającego się sługę z kolacją zasugerował
- zapraszam na piętro, zjemy w moim pokoju. Rozgościsz się, a ja polecę sługom, by przygotowali Ci łaźnię, byś mogła się tam zrelaksować po trudach podróży.
Obrazek
(-) Johan Calgari
Gubernator Guberni Wurststadzkiej

Awatar użytkownika
Villemo Maiden
Mieszkaniec
Posty: 267
Rejestracja: 06 maja 2016, 8:42
Lokalizacja: Grastenholm

Re: Posiadłość "Psotny Chochlik"

Postautor: Villemo Maiden » 15 cze 2016, 1:06

Villemo siedziała przez chwilę sztywno nie bardzo wiedząc jak ma się zachować. Wstała instynktownie gdy Johan zaczął kierować się na piętro i trzymając w dłoniach ciepły napój powoli podążała za nim wymyślając co by mu tu powiedzieć.
- Drogi Johanie, dziękuję Ci bardzo za chęć pomocy, jednak Twoja propozycja jest nie do przyjęcia. Zapewne łoże masz wygodne, jednak nie rozumiem jak zamierzasz to rozplanować. Z Twojej propozycji wszak wynika, iż mam dzielić z Tobą łóżko.
Powiedziała to przyciszonym głosem, rozglądając się, czy aby nikt ze służących ich nie słyszy.
- Johanie...? - Rzuciła cichutko, gdy wchodziła za nim po schodach. Gdy mężczyzna się odwrócił uniosła ku niemu Twarz z szeroko otwartymi oczyma.
(-) Villemo Charlotta Maiden
Sołtys wsi Grastenholm w Guberni Wurststadzkiej

Awatar użytkownika
Johan Calgari
Mieszkaniec
Posty: 356
Rejestracja: 06 maja 2016, 9:36
Lokalizacja: Wurststadt

Re: Posiadłość "Psotny Chochlik"

Postautor: Johan Calgari » 15 cze 2016, 1:25

Johan odwrócił głowę w kierunku Villemo, która wyglądała na przejętą. Jej oczy sprawiały, że w głowie jego kotłowało się od myśli. Pochwycił ją za rękę i bez słowa poprowadził dalej.

Stół był już zastawiony. Kolacja wyglądała wspaniale. Johan odsunął Villemo krzesło, by ta mogła swobodnie zająć miejsce przy stole i dopiero sam później przysiadł się obok. Nalał jej kieliszek słodkiego wina i pomijając temat wspólnego spania zaczął opowiadać.


To moja świątynia, żaden ze sług tutaj nie ma wstępu, więc nikt nie będzie Ciebie niepokoił. - uśmiechnął się lekko. Przygotowano dla Ciebie kąpiel, po kolacji będziesz mogła i tam odpocząć. - zasugerował.
Obrazek
(-) Johan Calgari
Gubernator Guberni Wurststadzkiej

Awatar użytkownika
Villemo Maiden
Mieszkaniec
Posty: 267
Rejestracja: 06 maja 2016, 8:42
Lokalizacja: Grastenholm

Re: Posiadłość "Psotny Chochlik"

Postautor: Villemo Maiden » 15 cze 2016, 1:38

Trzymał jej drobną dłoń w swojej silnej i ciepłej, gdy prowadził ją do stołu. Znajdowało się tam mnóstwo jedzenia, lecz Villemo nie zwróciła na nie większej uwagi, gdyż serce wciąż kołatało jej jak szalone. Opadła na krzesło śledząc wzrokiem Johana. Gdy nalewał jej wina powiedziała zadziornie.
- Czy zamierzasz mnie upić Johanie? Nikt nie ma tu wstępu, a więc i nikt nie przyjdzie mi na ratunek jeśli zajdzie taka potrzeba? -Sięgnęła po kieliszek leniwie przytykając go do warg.
(-) Villemo Charlotta Maiden
Sołtys wsi Grastenholm w Guberni Wurststadzkiej

Awatar użytkownika
Johan Calgari
Mieszkaniec
Posty: 356
Rejestracja: 06 maja 2016, 9:36
Lokalizacja: Wurststadt

Re: Posiadłość "Psotny Chochlik"

Postautor: Johan Calgari » 15 cze 2016, 1:50

Calgari może nawet spodziewał się tego pytania,dlatego nie zbiło go one z tropu. - Moja Droga, jeśli chciałbym Cię upić, nie wino, a inny trunek stałby na stole. Wino zaś idealnie wpasowuje się do danej sytuacji - Johan spojrzał na piękną twarz Villemo, a gdy ta zaczerpnęła napoju, chwycił ją delikatnie za twarz i pomuskał policzek zatrzymując palce przy kąciku ust. Zbliżył się nieco i delikatnie pocałował ją, kosztując wina, które przed chwilą piła. Nie zamierzam upijać, a trunek ten smakuje dużo lepiej w tak znakomitym towarzystwie, z tak czarujących ust - uśmiechnął się delikatnie, choć w oczach jego radość była przeogromna.
Obrazek
(-) Johan Calgari
Gubernator Guberni Wurststadzkiej

Awatar użytkownika
Villemo Maiden
Mieszkaniec
Posty: 267
Rejestracja: 06 maja 2016, 8:42
Lokalizacja: Grastenholm

Re: Posiadłość "Psotny Chochlik"

Postautor: Villemo Maiden » 15 cze 2016, 2:09

Przez chwilę wstrzymywała oddech. Zwlekała z otworzeniem oczu, które zamknęła jeszcze zanim usta Johana dotknęły jej warg.
- Skoro tak stawiasz sprawę to chyba będziemy musieli opróżnić butelkę. -Dopiero to mówiąc powoli otwierała oczy, a kąciki jej ust unosiły się ku górze.
- Nie spodziewałam się takiego obrotu spraw gdy przejeżdżałam dziś przez mostek prowadzący do Twej posiadłości. Przyznam szczerze, że nie wiem cóż uczynić z zaistniałą sytuacją.
Villemo przyglądała się cieniom rzucanym przez świece, które tańczyły na twarzy Johana. Z jednej strony to co przed chwilą się wydarzyło sprawiało, że wszelkie myśli jej uciekały, a w głowie kręciło się jakby wypili już drugą butelkę wina. Z drugiej jednak nie wiedziała co o tym wszystkim sądzi mężczyzna i czy to dla niego tylko zabawa, czy zwiastun czegoś poważniejszego. Jednego była tylko pewna, nie może pozwolić aby tą noc spędzili w jednym łóżku, gdyż w obecnej sytuacji mogliby posunąć się zbyt daleko.
(-) Villemo Charlotta Maiden
Sołtys wsi Grastenholm w Guberni Wurststadzkiej


Wróć do „Wurststadt”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron