Wieczorne spotkania przy kuflu piwa

Usiądź przyjacielu i opowiedz swoją historię

Moderator: Karczmarz

Awatar użytkownika
Jan Kmicic
Król
Posty: 517
Rejestracja: 03 maja 2016, 13:48
Lokalizacja: Wurstreich

Re: Wieczorne spotkania przy kuflu piwa

Postautor: Jan Kmicic » 08 lis 2017, 22:50

Kmicic oderwał się od stołu, próbował uratować umierającą Inmaculadę. Razem z Karczmarzem nie byli w stanie jej pomóc, widzieli jak uchodzi z niej życie. Razem z gospodarzem ułożyli ciało kobiety w wozie karczmarza by Kmicic mógł ją zawieźć na Zamek. Należało zająć się pogrzebem i Królestwem.

Stregon
Mieszkaniec
Posty: 1
Rejestracja: 18 lis 2017, 15:42

Re: Wieczorne spotkania przy kuflu piwa

Postautor: Stregon » 18 lis 2017, 15:45

Stregon wyglądał na przyjemnego starszego człowieka. Budził sympatię. Liczył sobie nie więcej niż 65 lat. Gdyby miał w sobie więcej poczucia rzeczywistości, nie znalazłby się teraz w tym miejscu. Gdziekolwiek się nie pojawił – nie budził zainteresowania. Żył raczej w swoim świecie, skupiony na swoich zainteresowaniach. Szukał teraz spokojnego miejsca, gdzie mógłby zakotwiczyć. Słyszał, że Karczmarz ma wolne pokoje, stąd też tego dnia zawitał w jego progi.

- Ahoj, dzień dobry! Karczmarzu, masz wolne pokoje?

Awatar użytkownika
Karczmarz
Posty: 36
Rejestracja: 03 maja 2016, 13:36

Re: Wieczorne spotkania przy kuflu piwa

Postautor: Karczmarz » 19 lis 2017, 12:25

Ahój! - odparł wesoło karczmarz swoim wurstlandzkim akcentem - Oczywiście, mam wolny pokój na stychu, gdzie mieszkała zmarła Królowa Inmaculada... biedaczka. Ale pokoik przyjemny, świeżo wyremontowany. 2 Dinary za jeden dzień, albo na cały miesiąc 50 Dinarów. Do tego śniadania w cenie mieszkania. Może waćpan zgłodniał po podróży? Proszę usiąść, zaraz podam coś ciepłego do jedzenia! Skąd waćpan przybywa?

Awatar użytkownika
Pipisław
Posty: 4
Rejestracja: 12 lis 2017, 12:25

Re: Wieczorne spotkania przy kuflu piwa

Postautor: Pipisław » 26 lis 2017, 12:44

Biegł przez las, twarz miał obolałą od uderzających weń liści i gałęzi. Miał burzliwe życie, wiele przygód, z kobietami także - ale przyznać musiał, że dzisiaj pobił rekord w dostaniu w twarz.
Faktycznie, skręcił za rzeką. Później droga była prosta. Karczma miała prosty wygląd, jakby zadymiona. Tłok ludzi. Wytężył wzrok szukając gospodarza. Nie było to trudne, za ladą stał mosiężny człowiek. Poczuł Pipisław gęsią skórkę na ten widok. Czym prędzej podbiegł do lady owej, oparł się, przywitał i uroczo zapytał o wolne pokoje.


Wróć do „Karczma Złoty Sierp”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość