Kultura głupcze!

Pokaźny plac gdzie rozstawiają się przybyli z całego kraju kramarze.

Moderator: Ludwik Bourbon

Awatar użytkownika
Acivals Rodin
Mieszkaniec
Posty: 158
Rejestracja: 08 maja 2016, 0:04
Lokalizacja: Barwald

Kultura głupcze!

Postautor: Acivals Rodin » 23 lip 2016, 19:46

Obrazek
Acivals wraz ze swą świtą przywędrowała na rynek. Przy jej boku byli również trubadurzy.
Kobieta stanęła centralnie na placu i zaczęła śpiewać wraz z chórkiem innych kobiet znaną wszystkim pieśń. Muzycy na swych instrumentach rozgrywali przepiękną melodię. Po pewnym czasie okoliczni mieszkańcy dołączyli do śpiewu.

Zaśpiewam wam balladę
Którą przyniósł mi wiatr
Ocean ją wyrzucił
Na brzeg z poszumem fal

Hej, ludzie, chodźcie tu, zaśpiewam wam
Niech znów naleją mi wina dzban
Hej ludzie rzućcie grosz do torby mej
Niech zabrzmi dalszy ciąg ballady tej

Jak kiedyś rudy wiking
Kamratów zebrał swych
I długą łódź zbudował
I pożeglował w dal

Płynęli w dal przed siebie
Szukając przygód wciąż
Aż w końcu zapomnieli
Gdzie ich rodzinny dom


Hej, ludzie, chodźcie tu, zaśpiewam wam
Niech znów naleją mi wina dzban
Hej ludzie rzućcie grosz do torby mej
Niech zabrzmi dalszy ciąg ballady tej

A kiedy chcieli wrócić
Do fiordów i do żon
Nie było już powrotu
Najbliżej było dno

I ty pamiętaj o tym
Gdy zechcesz płynąć w dal
Najcięższe są powroty
Z tych fal pieszczonych przez wiatr

Po pieśni, była doradczyni przemówiła:

Nim powiem co trapi me serce i umysł, wpierw przedmowa do ludu miłującego Królestwo Wurstlandii.

Cóż Wam może uczynić człowiek obraźliwymi słowami? Raczej sobie szkodzi niż Wam. Miejcie Boga, Króla i Królową przed oczyma niż wdawać się w kłótnie. Choćby poczujecie się skrzywdzeni, nie oburzajcie się i nie zmniejszajcie swych zasług niecierpliwością.
O niewidzialny Stwórco świata ! Jakże przedziwnie z nami postępujesz !

Drogi Ludu, stoję tu przed Wami by wyjaśnić co mnie skłoniło do dzisiejszych wywodów. Dnia 22 czerwca 1516r. objęłam w Królestwie obowiązki Doradcy Koronnego w Departamencie Kultury. Przystępując do urzędowania, pragnęłam wpierw poznać Was - drodzy Mieszkańcy. Uważałam to za jednym z podstawowych mych obowiązków. Wszak kultura jest nierozerwalną częścią społeczeństwa. Trudno bowiem urzędować nie znając nowego miejsca czy ludu. Po tylu latach bezkrólewia każdy miał prawo przechodzić reformę swej duszy.Ma nią miała, dlatego me poczynania różnią się od poczynań mej ciotki Marietty della Veronese - słynnej promotorki kultury i dziedzictwa Królestwa Wurstlandii za panowania JKM Markusa Vilandera.
Dokładna zatem znajomość stosunków społecznych, dziedzictwa narodowego jest niezbędna do skutecznej pracy twórczej ludu wurstlandzkiego niegdyś buntowniczego i umiejącego przebywać w różnorodnym towarzystwie.

Pod wpływem niespokojnych serc zalanych nutką goryczy pewnych mieszkańców opowiem jakie myśli mnie trapiły.Dopowiem że na dzień dzisiejszy me myśli nie przeobrażą się ani w czyny ani w jakąkolwiek wytwór. Jestem zaniepokojona i zasmucona napięciem panującym w Wurstlandii, a to powoduje moją niechęć oraz wywołuje obrzydzenie. Bezkrólewie nastąpiło przez spory i poglądy niż na słabą aktywność.Miejcie to pod uwagę, bo niedługo wpadniemy w tą samą pułapkę.

Zważcie, że nie jestem Mariettą, a Acivals. Jedyne co nas łączy to krew, oraz sposób wykonywania pracy. Veronese nigdy nie chwaliła się na zaś swymi pomysłami. Dzieliła się z nimi tylko ze współpracownikami. Sam Król Markus Vilander nie znał jej celów oraz planów. Raz poprosił ją o napisanie raportu. Uczyniła to, wiedząc i tak, że Markus podetrze nim swe 4 litery niż wyciągnie z niego jakieś wnioski. Lepiej pracuje się gdy nie ma się ograniczeń. Raport jest pewną granicą. Jeśli tu w tłumie, jest osoba, która twierdzi, że takie rozwiązanie czyli spisanie raportu jest formą aktywności jest w dużym błędzie.

Rozeszła się pewnie już wieść o mej rezygnacji ze stanowiska doradcy koronnego do spraw kultury. Uczyniłam to ponieważ czeka nas reforma dotycząca departamentów a raczej układ stanowisk piastujące ważne dziedziny w Królestwie. Nie widzę sensu przeciągać ten urząd. Poza tym, słysząc pewną rozmowę w KW poczułam się jak rzecz niż człowiek. Nie jestem żadnym kałamarzem, który przenoszony jest z jednego biurka na drugie. Sama zdecyduję jak chcę urzędować. Jeśli moja propozycja nie spodoba się Parze Królewskiej, wtedy całkowicie zrezygnuję z odpowiedzialności podtrzymywania wurstlandzkiej kultury.
Zdaję sobie sprawę z swych braków, nieprzychylnej opinii od pewnej części społeczeństwa, plotek na mój temat oraz usterek widocznych w mikronacji. Na moje usprawiedliwienie niech służy fakt panującej realiozy wakacyjnej oraz niewiedzą z dotychczasowego stanu mikroświata.

Kochani mieszkańcy, stoję tu przed Wami głosząc prawdę. Chcę abyście wiedzieli, że nie jest mi obojętny los Wurstlandii.
Teraz udam się do Zamku Królewskiego. Poproszę o audiencję. Przed parą królewską przedstawię swą opinię na temat departamentów, zwłaszcza kultury. Opowiem jak ja widzę funkcjonowania jeszcze istniejącego departamentu. Odpowiem na nurtujące Was pytanie "Jakie plany?",a raczej powiem co zamierzałam zrobić będąc doradczynią. Szkoda, że nie będzie to miało charakteru niespodzianki. Tu było by na tyle.

Acivals, kończąc mowę. Zwróciła się ku zamku królewskiego.
(-) Acivals Rodin
ObrazekObrazek
Zważ to dusza moja,i zamknij drzwi swoich zmysłów, abyś mogła usłyszeć, co w tobie mówi twój Pan i Bóg.

Wróć do „Rynek Miejski”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron